Błyskanie w dzień – spotkania z lampą błyskową

Wiecie już, że od jakiegoś czasu regularnie organizuję warsztaty z błyskania. Pamiętam jak sama odkryłam lampę, lampy i to, co można z nimi zrobić. To był prawdziwy „przebłysk” w mojej fotograficznej świadomości.

Lampa to zupełnie nowy wymiar.

Kocham światło naturalne i zastane. Nigdy się od tego nie będę odżegnywać. Jednak żyję, nie w słonecznym Meksyku ( kaman…jak to się stało?! ), ale w Polsce… mając również za sobą i kilkuletni rozdział na wyspach, gdzie jest jeszcze ciemniej! Tak! może być jeszcze ciemniej niż u nas w listopadzie.  W krainie deszczowców…

Nie da się ukryć, że pracując zawodowo jako fotograf, nie fotografuję wyłącznie do maja do września, ale przez cały rok. Mogłoby to być nawet całkiem fajne jakbym powiedziała klientowi, że sesja i owszem, ale jak zaświeci słońce……..

W dzisiejszych czasach jednak praca przez 5 miesięcy w roku to raczej  mało realna sprawa. Lampa zatem to podstawa. Są sytuację, ba! jest masa takich sytuacji, gdzie jak samodzielnie nie wykreujemy światła to….. krótko mówiąc „kiszka”.

Bez względu na to jak bardzo kochamy ciepłe promienie słoneczne, magicznie przezierające przez chmury czy drzewa, malujące piękne światłocieni, lampy czasem trzeba użyć.

Wbrew temu co zapewne myślicie, lampa wcale nie musi wyglądać sztucznie. Lampa może z powodzeniem tak imitować naturalne światło, że nikt, poza Wami rzecz jasna, nawet nie będzie przypuszczał, że zdjęcia były sztucznie doświetlone. To wyłącznie kwestia umiejętnego wykorzystania jej możliwości.  Lampa to nie tylko doświetlanie w nocy… tam jej użycie jest raczej oczywiste, ale wręcz pożądana jest w dzień.

Jest tysioncpinćset róznych modyfikatorów do światła, które można wykorzystać aby zmienić jego kolor czy strumień…. najlepsze oczywiście są te samodzielnie wykonane na potrzeby zdjęcia. Z całego serca namawiam na eksperymenty, na fotografowanie przez butelki, liście, szmatki, pomięte reklamówki, stosowanie kolorowych filtrów na lampy czy zabawy z balansem bieli. Efekty mogą przerosnąć Waszą wyobraźnię ;)

Ale do sedna. Dziś kilka kadrów z wykorzystaniem lampy oczywiście w dzień. Pamiętajcie, wszystko jest kwestią odpowiedniej mieszanki światła dziennego i błyskowego… z dnia można zrobić wieczór i odwrotnie…. nawet w środku całkiem jasnego dnia można wykreować wrażenie jakby nad naszymi głowami wisiała największa w życiu gradowa chmura… no to już chyba tak mi zostało po tych angielskich doświadczeniach ;)

 

popołudnie w letni jasny dzień, jedna lampa w softoboxie:

fot. Iza Faber

„mamo, zróbmy sobie eksperyment!” czyli romantyczny zachód słońca w ponury jesienny dzień z toną chmur na niebie, jedna lampa za oknem z ciepłym filtrem:
IMG_2624-Edit

mało ciekawe tło? nic prostszego, lekkie niedoświetlenie, rozmycie i voila! szał! a model gna jakby w dolnych częściach ciała miał silnik od Ferrari conajmniej, lampa na aparacie zupełnie „goła””IMG_2267-Edit

 

trochę nam się smutno z Martą zrobiło. Długo czekałyśmy na to spotkanie. Marta przywiozła rodzinę z Warszawy a tu szaro buro i ponuro….   a miało być złoto, jesiennie i świetliście… mały misz masz z filtrami, dwoma lampami , jedna na kontrę z filtrem, druga modelująca Sylwię od frontu, i słońce wykreowałyśmy same! 

IMG_0689

 

Ewelina odwiedziłą mnie w środku lata… poprosiła o portret a Ewela to dziewczyna rakieta, tysiąc pomysłów na minutę, wulkan dobrej energii… żal było odbierać detale chmur z nieba które dodały zdjęciu nieco dynamiki, lampa pięknie wymalowała buzię, ustawiona lekko z boku IMG_8968-1

Nie dało się inaczej, upał jak fiks, nogi trzeba schłodzić podobnie jak głowę. Lampa pod słońce to najlepszy sposób na zachowanie wszelkich detali w jasny słoneczny dzień, dodanie zdjęciu dynamiki, energii i piękne zamrożenie kropelek wody oraz pozbycie się mało atrakcyjnych, ziejących niczym czarna dziura, kosmicznych cieni na twarzy i połowie postaci. Oczywiście lampa na wprost…. inaczej bym jej tu nie ogarnęła ;)IMG_6151-1

Zróbmy sobie akwarium, niech nasz nurek zejdzie na same głębiny, tam gdzie światło już nie dochodzi i tylko w mroku błyskają te wyrostki rybom na nosach… w dzień, w domu, przy zapalonych wszystkich światłach? nic prostszego….. po prsotu nie łapiemy światła zastanego a jedynie błysk.. dziecko nawet nie zauważyło, że dookoła niego panuje przecież głęboki mrok ;)  jedna malutka lampka na kontrę i już !IMG_2599-2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *