Portret „pozowany” czyli jak pracować z dzieckiem podczas sesji fotograficznej

Pewnie nie raz już pisałam, i jeszcze nie raz napiszę, jak wielkim wyzwaniem jest zrobienie zdjęcia własnemu dziecku. Zwłaszcza jak to dziecko to kilkuletni chłopiec bynajmniej nie zainteresowany przebierankami, ustawkami i ogólnie „profesjonalną sesją fotograficzną”. Moje dziecko pod tym względem nie jest żadnym wyjątkiem. Powtarzam się więc pewnie jak zdarta płyta, że tylko dobra zabawa ma sens. Jak już nasza pociecha „zakuma”, że zdjęcia to może być całkiem fajna zabawa z własnymi rodzicami, jest szansa! o tak, SZANSA! na powodzenie.

Może przyjdzie też i czas kiedy stwierdzi samo, że chętnie zapozuje… oczywiście wedle własnej koncepcji ;) Nie liczmy jednak na cuda, dzieci lubią różnorodność, akcję  i wygłupy. Zatem mamy 5 minut (całkiem sporo!) i voila! Jest szansa, że i babcia z dziadkiem zechcą sobie taki portret wnuka powiesić na ścianie… A tak zupełnie poważnie już, to przecież  chodzi tu o to by pokazać dziecko takim jakie jest w tym właśnie momencie.  Na tym przecież polega sztuka portretowania, nie tylko dzieci. Pokazać człowieka z jego charakterem.

Oto jak moja osobista latorośl obecnie wygląda i jaki poziom poczucia humoru prezentuje :) Wszystko pokazane zupełnie „obiektywnym okiem rodzica”.

fotograf dziecięcy Kraków portret chłopca śmieszny portret dziecka portret chłopca dziecko w fotografii

One Comment on “Portret „pozowany” czyli jak pracować z dzieckiem podczas sesji fotograficznej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *